Psie profesje

© lifewithdogs.tv

 Opowiada Bogusław Górny.

Tessę – golden retrievera poznałem, gdy miała prawie rok. Jej właściciel zadzwonił z prośba o pomoc w treningu. Tym razem nie chodziło o zwykły kurs posłuszeństwa, mieliśmy wspólnie przygotować pierwszego w Albercie psa do wykrywania podpaleń. Dla trenera to wymarzona oferta, okazja sprawdzenia się w czymś nowym, wtedy w całej Kanadzie były tylko dwa tak wyszkolone psy

Psy trenowane i używane wcześniej w USA udowodniły ze ich nosy zdolne są do wykrywania substancji łatwopalnych w stężeniach, których nie wykryje żaden sprzęt elektroniczny.

W Kanadzie trenując psy służbowe nie używa się smakołyków, nagrodą dla naszych psów jest zabawa. Może to być aportowanie albo przeciąganie linki – do pracy wybiera się tylko takie psy, które na sam widok zabawki okazują wyraźne podekscytowanie.

Tessa, której rodzice, dziadkowie i pradziadkowie byli mistrzami prób polowych dla psów aportujących, zrobiłaby wszystko dla chwili zabawy z ulubioną piłką tenisową. Należało ją ” tylko” nauczyć, że zapach benzyny to zapowiedź wspanialej zabawy i przekonać, że piłka znajdzie się w miejscu gdzie stężenie substancji łatwopalnej jest najwyższe. To „tylko” zajęło nam osiem miesięcy, ale rezultaty przeszły oczekiwania. Tessa była nie tylko bardzo zdolnym uczniem, wykazywała niespotykaną chęć do pracy.

Na początku treningu używamy specjalnie skonstruowanego stołu obrotowego z ośmioma otworami, w których umieszczane są szczelne pojemniki, w jednym z nich ukrywamy piłkę -nagrodę. Na pokrywce tego pojemnika umieszczamy dwie krople benzyny. Przed użyciem do treningu, benzynę pozostawia się w otwartym naczyniu szklanym tak długo aż połowa z niej odparuje – tak usuwane są lekkie składniki, pozostają frakcje mniej lotne.

Pies jest doprowadzany do stołu i obchodzi go razem z przewodnikiem. Gdy wykaże zainteresowanie pojemnikiem z zapachem benzyny, przewodnik nagradza psa słowem, bardzo szybko otwiera pojemnik, wyjmuje piłkę , zaczynając zabawę. Pies po raz pierwszy wykazuje zainteresowanie pojemnikiem tylko dlatego, że pachnie inaczej niż pozostałe -wykorzystujemy zwykłą psią ciekawość, naturalne skłonności do sprawdzenia co to za nowy zapach. Po kilku powtórzeniach pies szybko kojarzy benzynę z zabawka i zaczyna szukać źródła zapachu – „biletu” do wspanialej zabawy z przewodnikiem.

Wymagania przewodnika stopniowo rosną, aby otrzymać piłkę pies musi pokazać źródło zapachu (pojemnik) dotykając go nosem lub łapa, niektóre psy bez specjalnego treningu warczą lub szczekają domagając się nagrody. W następnym etapie szkolenia pojemnik chowany jest w różnych miejscach w budynkach używanych do treningu. Aby usunąć skojarzenie z pojemnikiem, rozmieszcza się też takie same pojemniki bez piłki i bez zapachu benzyny.

Gdy pies bezbłędnie i z dużym entuzjazmem odnajduje właściwy pojemnik, rozpoczynamy trening pozostawiając 1-2 krople benzyny bezpośrednio na podłodze lub sprzętach znajdujących się w pomieszczeniu. Zmienia się sposób nagradzania – gdy pies podbiegnie do źródła zapachu i pokaże je dotykając łapą, przewodnik natychmiast rzuca piłkę we wskazane miejsce.

 To dopiero odpowiednik szkoły podstawowej, szkoła średnia uczy odróżniać materiały spalone z użyciem benzyny i bez, wykrywać inne substancje łatwopalne, używane przez podpalacza. Pies uczy się bezpiecznego chodzenia po pogorzeliskach i pracy wśród zapachu spalonych sprzętów, dywanów, nawet żywności. Ostatnio coraz częściej używamy specjalnych butów dla psów, chronią one łapy przed skaleczeniem.

 Aby psy przetestować, stare budynki przeznaczone do wyburzenia: podpala się w kilku miejscach, używając substancji łatwopalnej tylko w jednym z pomieszczeń. Po ugaszeniu pożaru i schłodzeniu pogorzeliska przychodzi czas na zatrudnienie dla psiego nosa.

Elektroniczny wykrywacz węglowodorów jest w stanie wykryć składniki benzyny w stężeniu kilku cząsteczek na milion, pracuje jak miniaturowy odkurzacz: wciągając powietrze analizuje jego skład. Psi nos może wykryć substancje w stężeniu od 10 cząsteczek na bilion do 10 na kwadrylion, bije wiec wszelkie rekordy pozostawiając daleko w tyle elektroniczny sprzęt.

Zespól pies – strażak współpracuje ściśle z laboratorium fizyczno-chemicznym. Zadaniem psa jest wskazać miejsce o największym stężeniu substancji użytej do podpalenia, przewodnik psa pobiera próbki z tego miejsca i wysyła do analizy. Dopiero potwierdzenie psich podejrzeń przez specjalistyczne laboratorium daje podstawy do zakwalifikowania pożaru jako podpalenie i wszczęcia śledztwa.

Ten rodzaj psiej pracy cieszy się olbrzymim zainteresowaniem i uznaniem ze strony przedsiębiorstw ubezpieczeniowych, którym psy wykrywające podpalenia zaoszczędziły wiele milionów dolarów. Często też kompanie te finansują zakup wytrenowanego psa albo pokrywają koszty treningu.

Po zaliczeniu wszystkich testów Tessa pracuje na etacie w Wydziale Śledczym Straży Pożarnej w Lethbridge. Testy zalicza na 100 procent, w prawdziwej pracy w 85 procentach próbek pobranych z miejsc wskazanych przez jej często osmolony nos potwierdzono obecność substancji łatwopalnych. Zapytacie co z pozostałymi 15 procentami, no cóż dopóki nie zbudujemy sprzętu tak doskonałego jak jej nos, pozostanie to tajemnicą Tessy.

Źródło historii nieznane

© Załoga chartykasa