Profesje

Trudno sobie wyobrazić psa, który otwiera drzwi lodówki i serwuje zimne napoje. Wydaje się niemożliwe, by zwierzę odbierało telefon lub pomagało w robieniu zakupów. Tymczasem psy wyszkolone do pomocy niepełnosprawnym potrafią o wiele więcej.

Dla osoby niepełnosprawnej ruchowo zwykłe, codzienne czynności bywają barierami nie do pokonania. Zdarza się, że rano nie starczasił, aby usiąść na łóżku, problemem może być pokonanie odległości 3 cm – jeżeli tyle zabraknie, bydosięgnąć do wózka. Aby uzmysłowić sobie, z jakimi trudnościa-mi borykają sięniewidomi, wystarczy z zamkniętymi oczami wyjść na spacer. Lęk przed kroczeniem w „ciemności” jest tak silny, że po kilku sekundach każdy zaczyna podglądać…

Mój asystent (źródło nieznane)

„Kiedyś upadł mi telefon. Tego dnia byłam osłabiona, więc aparat przez kilka godzin leżał na podłodze. Znajomi nie mogli się ze mną skontaktować, przestraszyli się, że coś mi się stało” – mówi Iza Odrobińska, która od ośmiu lat choruje na SM (stwardnienie rozsiane), a od czterech porusza się na wózku. Dzisiaj takie sytuacje należą do przeszłości. Izie nieustannie towarzyszy specjalnie wyszkolony pies asystent. Na komendę „światło” labradorka o imieniu Luna podbiega do ściany i łapą wciska włącznik. „To zaledwie jedna z kilkudziesięciu komend” – tłumaczy Iza. Luna potrafi podać wózek (nawet jeśli ten znajduje się w drugiej części mieszkania), otwiera i zamyka drzwi (do których przymocowane są specjalne uchwyty z lin), na komendę „lodówka” pies otwiera kuchenny sprzęt i nosem wskazuje produkt po produkcie. Kiedy trafia na butelkę z wodą, pani daje polecenie „podaj”. Luna chwyta w zęby wskazanyprzedmiot i przynosi właścicielce. Po napełnieniu szklanki Iza oddaje asystentowi pustą butelkę i prosi o wyrzucenie jej do kosza na śmieci. Po każdym dobrze wykonanym zadaniu pani sięga do saszetki zawieszonej na pasku i wyjmuje z niej smakowitą nagrodę.

© Załoga Chartykasa