Wybór psa

Kiedy już zapadnie decyzja, że pies pojawi się w naszym domu, trzeba zadać sobie jedno ważne pytanie: Po co nam pies? Wiadomo, że może być wspaniałym kompanem dla rodziny z dziećmi, niezłym stróżem, partnerem dla singla lub kompanem samotnych wypraw. Ale dlaczego w ogóle w naszym umyśle wykiełkowała myśl o tym, że chcemy kupić psa? Czy jest to decyzja świadoma czy też ledwie kaprys, zwykły impuls? Warto się nad tym zastanowić.

Pies jest żywym stworzeniem, nie można go traktować jak przedmiot, wykorzystywać do własnych celów, ani kupować tylko dlatego, że brakuje nam ludzkiego towarzystwa. Musimy być świadomi faktu, że wymaga on regularnej pielęgnacji, musi być odpowiednio odżywiany i mieć zapewnione zajęcie i ruch. Krótkie wyjście przed blok nie jest spacerem, za to bieganie za patykiem w lesie – o to właśnie chodzi.

W momencie kupna psa bierzemy na siebie odpowiedzialność za jego życie, rozwój i zdrowie. To od nas zależy, czy pies będzie szczęśliwy, miał zdrową sierść i będzie stabilny psychicznie. Będziemy musieli też podporządkować nasze życie pod psa – koniec z nagłymi wyjazdami, znikaniem na długi czas, leniuchowaniem całymi dniami przed telewizorem i wychodzeniem na nocne imprezy – pies nie może zostawać sam bez jedzenia i wody. Gdziekolwiek chcemy pojechać, musimy się zastanowić, czy chcemy zabrać psa. Jeśli tak, trzeba znaleźć takie miejsce, gdzie można psa ze sobą zabrać. Jeśli zaś nie, trzeba znaleźć mu zakwaterowanie na czas naszej nieobecności, zadbać o to, aby był bezpieczny i najedzony.

Pies to także koszty – koszty pielęgnacji, koszty żywienia i przede wszystkim koszty opieki weterynaryjnej. Nie wystarczy, że jest zdrowy i „na oko” nic mu nie dolega – trzeba go regularnie szczepić i przynajmniej raz w roku zabrać na kontrolę do weterynarza. Co więcej, trzeba mu usuwać kamień nazębny, pielęgnować i czasami samemu coś zrobić, chociażby oględnie go zbadać, co nie każdemu może się podobać. W razie nagłych wypadków trzeba będzie mu szybko pomóc i przewieźć do weterynarza. Może trzeba będzie mu podać tabletki i wybrudzić ręce psią karmą. Może też będziemy musieli sprzątać po nim… Zastanówmy się więc czy jesteśmy na to gotowi i zadajmy sobie jeszcze raz pytanie – po co mi pies?

© Załoga Chartykasa