Żywienie

Pomimo tego, iż z największym psim przysmakiem kojarzą się nam kości, nie należy przesadzać z ich ilością, ponieważ mogą one zagrażać zdrowiu, a nawet życiu naszego przyjaciela. Często z ogromną przyjemnością przyglądamy się jak nasz pupil zręcznie kruszy i zjada swoja kość, jednak nie zawsze jesteśmy pewni jakie to może wywołać konsekwencje. Zawsze wybierajmy długie kości wołowe lub cielęce, na których pies ze spokojem może ćwiczyć mięśnie żuchwy, szczęki, a także czyścić zęby.

Unikać należy kości kruchych, rozdzielających się na ostre drzazgi – długie końce mogą uszkodzić przełyk, żołądek lub jelita. Właśnie dlatego do jedzenia nie nadają się kości drobiu, królików, czy jagnięcia. Ważne jest, aby przed zjedzeniem kości pies zaspokoił wcześniejszy głód i nie rzucał się na nie łapczywie połykając duże kawałki i odłamki. Istnieje wówczas prawdopodobieństwo, że któryś z tych odłamków utknie w jelicie prowadząc do jego zaczopowania, a wtedy nieunikniona okaże się wizyta u weterynarza.

Zbyt duża ilość zjedzonych kości może powodować ostre zaparcia, a u czworonogów sześcioletnich i starszych szybsze wapienie naczyń krwionośnych. Dużą wartość odżywczą ma szpik kostny, ale ze względu na zawartość pewnych składników łatwo ulega rozpadowi. Nie podawajmy psom kości przed ukończeniem trzeciego miesiąca życia i rekonwalescentom, którzy ze względów zdrowotnych nie otrzymywali pokarmu.

© Załoga Chartykasa