Pierwsza pomoc

Schowane najczęściej w zakamarkach liściastych drzew lub w żywopłotach, kleszcze spadają na swoją ofiarę zupełnie niespodziewanie. Wybierają miejsca, niczym dobrą restaurację – okolice głowy, uszu, pach, boki i klatkę piersiową. Bezwstydnie zajadają się krwią bezbronnego zwierzęcia, zostawiając w jego ciele toksyny, bakterie, wirusy, pierwotniaki i pasożyty. Chociaż kleszcz zapewne bardzo dobrze się bawi, trzeba go jednak szybko wyprosić, inaczej może zarazić naszego przyjaciela jakimś paskudztwem. Jak to zrobić? Najlepiej za pomocą igły, tak jak usuwamy drzazgi. Możemy też posunąć się do użycia pęsety lub specjalnego przyrządu, po który należy udać się do sklepu zoologicznego.

Najniebezpieczniejszą zarazą, roznoszoną przez kleszcze jest babeszjoza. Objawami babeszjozy jest wysoka temperatura (39,5 – 41 stopni C.), bladość spojówek i śluzówek, anemia, apatia, brak apetytu, krwiomocz, biegunka, wymioty, a nawet i żółtaczka. Pojawiają się one w przeciągu tygodnia od ukąszenia przez pasożyta. Jeśli podejrzewamy, że nasz pies może mieć babeszjozę, udajmy się z nim na badanie krwi. Jeżeli nasze obawy się potwierdzą, rozpoczynamy leczenie. Niekiedy może być też potrzebna transfuzja krwi.

© Załoga Chartykasa