Pozostałe


© me.

Na kalendarzu jest 19 września. Dzień pirata – powiedziałby każdy, ale nie ja. To coś więcej niż tylko kolejny dzień w roku. To koniec wolności.
Mojej wolności.
Mając szesnaście lat człowiek nie jest już dzieckiem. Piętnasty rok życia jest ostatnim rokiem dziecięcej wolności. Przynajmniej dla mnie.
To pewnie brzmi jak testament lub fragment powieści, lecz to tylko kartka z pamiętnika nastolatki. Nastolatki, czującej na sobie ciężar obowiązków, lecz nie takich zwyczajnych.
Nie.
Chcę pokazać światu, że nie jestem nikim. Że nie jestem kimś, kogo można zignorować. Mam marzenia i nie zamierzam z nich rezygnować. Mam sny i nie zamierzam ich porzucić. Mam cele, których będę bronić.
To głupie – powiedziałby ktoś. Nie dla mnie. To życie w trudniejszej formie. To ciągła walka z samym sobą. Ze światem i przyjaciółmi.
Nikt mi nie może pomóc – nie potrafię się do kogoś zwrócić. Nie zrozumieją, nie potrafią.
To śmieszne. Zapewne. Lecz ten dzień, to dla mnie koniec dzieciństwa. Dzieciństwa, które i tak już dawno przeminęło. Zniknęło niczym bańka mydlana, pozostawiając mnie – osobę rozważną, mądrą i szaloną. Czegóż chcieć więcej?
Jednak jest jedna rzecz, której naprawdę pragną. Której nie znam i której chcę posmakować.
To miłość.
Słodka, namiętna, kapryśna. By rozrosła się jak największe z drzew. By widziały ją gwiazdy i słońce. By pobudziła moje serce do życia.
By na nowo odżyła nadzieja.
Bo czy na tym nowoczesnym świecie, pełnym oszustw, zła i głupoty, znalazłoby się miejsce dla prostej, miejskiej dziewczyny, marzącej o rycerzu na białym koniu?
Czy w erze komputerów znajdzie się miejsce dla mola książkowego, który nie znosi nowoczesnej technologii?
Czy…
Gdybanie. To tylko pytania bez odpowiedzi. Tyle się narzeka na młodzież, że ktoś normalny od staje się wyrzutkiem.
To normalne?
A gdzie jest ta tak zwana sprawiedliwość? Gdzie uciekła prawda? Gdzie zgubiła się tolerancja…
Nie interesuje mnie to, że inni mnie nie lubią. Ale niech nie rozpowiadają o mnie kłamstw. Jaki macie w tym cel?
Pogrążyć mnie?
Sprawić, bym uciekła tam, skąd przyszłam? Do świata bólu, tajemnic i niezrozumienia?
Nic wam to nie da.
Każdy świat jest taki sam.

© Załoga Chartykasa