Pozostałe

© cdn.playbuzz.com

     „Mam przyjaciela”, powiadasz.

   „Będziemy się przyjaźnić na wieki”, stwierdzasz.

   „Nigdy się nie zdradzimy”, marzysz.

   „Przyjaźń jest wieczna”, szepczesz.

   Aja patrzę na ciebie. Wyczuwam u siebie zdziwienie i nutę zrozumienia.

   „Wieczna, powiadasz?”, odpowiadam.

   W Twoim spojrzeniu widzę trwogę, bezradność i rozpacz. Nie rozumiem Cię. Bo skoro twierdzisz, że przyjaźń jest wieczna, to czego się obawiasz? Czemuż patrzysz tak bezradnie?

   Aż litość ściska serce, ale zdaję sobie sprawę, że litość nie ma sensu, ludzie jej nie znoszą.

   „No i co ja mam z Tobą zrobić?

   Przechylam zabawnie głowę, jak to mam w zwyczaju i patrzę na Ciebie uważnie.

   „Czemu tak ślepo wierzysz w przyjaźń?”

   Stale się Cię o to pytałam, lecz nigdy nie potrafiłeś mi na to odpowiedzieć?

   „Dlaczegóż to? Przecież nie jest Ona osobą, ani zwierzęciem. Nie jest istotą namacalną, nie dotkniesz jej,  ani z nią nie porozmawiasz.

   To tylko słowo. A mówią, że słowa są przecież nic nie warte. Więc dlaczego?”

   Nigdy nie mogłam Cię zrozumieć. Wierzyłeś w niemożliwe. Ty zawsze wierzyłeś, choć inni dawno tracili nadzieję. Dlaczego? pytam się wciąż.

   „Masz dar zjednywania ludzi, z łatwością Ci ufają, mówisz. Wbijasz we mnie to swojeb ystre spojrzenie, tak zmienione przez cierpienie. „A nie wiesz nawet co to jest Przyjaźń?”

   W moim spojrzeniu góruje zdziwienie. Przecież Ty nie potrafiłeś się na mnie gniewać.Nigdy nie podniosłeś na mnie głosu. Więc czemu nagle tak się zmieniasz, Mój Drogi?

   Nie odpowiedziałam Ci, ale Tobie chyba nawet zbytnio na odpowiedzi nie zależało…

   „Przyjaźń, to nie jest tylko >słowo<, jak Ty to mówisz. To coś, czego nie zrozumiesz, bo nie potrafisz jej przyjąć. Nie potrafisz zrozumieć, że świat, to nie tylko Internet i książki. Czyżbyś nie miała serca?”

   Aua, to zabolało. Otworzyłam już usta, leczy Ty mnie ubiegłeś.

   „No i co mi powiesz? Że nie mam racji? Że mi udowodnisz, że masz serce? Ale jak, Moja Miła? Skoczysz z mostu, by ratować tonącego człowieka? Nie wysilaj się…”

   Wyczułam kpinę w Twym głosie. Zamknęłam usta, wiedziałam, że masz rację. Ale dlaczego tak mnie ranisz?

   „To czymże jest przyjaźń? Czemuż mówisz o niej jak o bogu?”

   Pytam się Ciebie raz jeden jeszcze. Odpowiesz mi?

   „Bo ona jest bogiem. Bogiem, którego nikt nie zauważa. Choć bardziej możliwą wersją jest to, iż zauważyć jej nie chcą. Ludzie są podli…”

   Że niby co?

   „…chamscy i bezlitośni. Nie wiedzą, co to jest życie. Znają tylko jego namiastkę. Pijacy, narkomani,  pedofile, gwałciciele – czy oni znają słowo przyjaciel?”

   O czym ty, u diabła, mówisz?

    „Przyjaciel, Ami, Friend, Amigo, Freund, Amicus… W tak wielu językach wyrazisz to słowo. Więc czemu nikt nie zna słów przyjaźni?”

   Czy pamiętasz o cóż Cię pytałam?

   „Gdyby Przyjaźń była istotą żywą, byłaby piękna, niczym anioł, delikatna jak róża, łagodna jak baranek…”

   Anioł może upaść, róża zakłuć, baranek uderzyć.

   „…czysta niczym górska woda, mądra jak najstarsi ludzie, młoda i piękna.”

   Woda może zmętnieć, słowa ulec zapomnieniu, młodość przemija, piękno zanika.

   „Przestań się ze mną bawić. To wszystko to kłamstwa.”

   Patrzę na Ciebie z wyższością, rzucam Ci wyzwanie. Co zrobisz?

   „Skoro jest wieczna, to czemuż jednym słowem można wszystko zepsuć?

   Wciąż wierzysz, iż nie niszczy jej nic! Iż przetrwa, iż wszystko wybaczy! Czemuż karmisz się kłamstwami?!”

   „Jakimi kłamstwami?”

   Jesteś taki spokojny…

   „Widziałam Twojego przyjaciela. Widziałam jak odszedł, jak z Ciebie kpił. Jak napluł Ci wt warz, jak zmieszał Cię z błotem na oczach innych… Czy takich ludzi nazywasz swoimi przyjaciółmi?”

   Krzyczę. Po moich policzkach spływają gorzkie łzy.

  „Dlaczego mu na to pozwoliłeś?”

   Chciałam te słowa wykrzyczeć, lecz nie mogłam. Z moich ust wydobył się ledwo słyszalny szept.

   „Przyjaźń, to zaufanie, miłość i szacunek. Szczerość, to jej pień, kontakt to korona. On był przyjacielem, który okazał się zdrajcą. Jak ufać komuś, kto nie zna więzi przyjaźni?

   Przyjaźń jest wieczna. Ale tylko wtedy, gdy będzie prawdziwa.”

   Czemu teraz?

   Dlaczegóż dopiero teraz zrozumiałam co mówiłeś do mnie przez te wszystkie lata?

   To Ty jesteś moim przyjacielem.

© Załoga Chartykasa