Psi umysł

Psa możemy uczyć całe życie. Uczymy go przecież podstawowych komend, różnych sztuczek, wprowadzamy go w nasze życie. Czasami tak bardzo chcemy nauczyć naszego psa ludzkiego życia, iż zapominamy, że to pies uczy nas najważniejszej rzeczy.

Uczy nas radości.
Ale nie byle jakiej radości. To nie jest radość, jaką odczuwamy, gdy przyjeżdża do nas ulubiona ciotka, albo ten rodzaj radości, choć ja bym go nazwała raczej satysfakcją, gdy otrzymujemy najwyższą ocenę z testu z polskiego. O nie.

© blacknewfs.deviantart.com

Czy przyjrzałeś się kiedyś uważnie swojemu pupilowi w dniu, gdy spadł pierwszy śnieg? Albo podczas spaceru w deszczu, gdy wskakiwał w każdą napotkaną kałużę? Albo chociaż wtedy, gdy brałeś do ręki jego ulubioną piłkę i machając nią przed jego pyskiem, wołałeś „bawimy się?”. Otóż Twój pies, choć może już to zauważyłeś, uczy Cię najwspanialszego z rodzajów radości. Radości z rzeczy, które mamy na co dzień. Radością z rzeczy tak oczywistych, że aż banalnych. Uczy Cię cieszyć się chwilą.

Pies nie ma pamięci długoterminowej, nie pamięta czegoś, co zdarzyło mu się rok, czy dwa temu. On cieszy się każdą chwilą, każdym drobnym zdarzeniem. Taki, jak na przykład pierwsza zabawa w śniegu albo zabawą w łapanie wody. Przyjrzyj się uważnie swojemu psu, bo być może daje on Ci lekcje, które w życiu okażą się o wiele ważniejsze niż nauczenie się funkcji trygonometrycznych. Bo tak naprawdę psy uczą nas nie tylko radości. One uczą nas życia.

© Załoga Chartykasa