Selena Gomez & The Scene – Who Says.mp3
 Podróże
 
© tollerka.deviantart.com

Gwoli wyjaśnienia mam na myśli autobus, autobus PKS oraz pociąg. Zasady korzystania z nich nie są aż tak różne i nie widzę sensu rozdrabniania tego. Możliwe, że nie wszyscy wiedzą, dlatego wyjaśnię jeszcze różnicę między autobusem i PKS’em. Otóż autobus to pojazd raczej miejski, kursujący wiele razy na dzień. PKS z kolei kursy wykonuje rzadziej, czasami nawet raz czy dwa na dzień, a jego trasa jest długa. Często jego trasa to od miasta do miasta przez małe wioski, gdzie nie ma sensu wprowadzać komunikacji stałej. Ale do rzeczy.

Korzystanie ze środków transportu publicznego nie jest sprawą specjalnie skomplikowaną, jednakże należy pamiętać o kilku bardzo ważnych zasadach. Po pierwsze, przewozimy tylko zwierzęta dobrze wychowane. Pasażerowie na ogół chcą przeżyć spokojną podróż i nie życzą sobie miotającego się niespokojnie psa lub, co gorsza, takiego, który reaguje agresją. Co więcej, taki pies nie zostanie wpuszczony do pojazdu bądź zostaniemy wyproszeni. A nie sądzę, by ktoś lubił najadać się wstydem.

Co do sposobu przewożenia, małe psy przewozimy w klatce, specjalnej torbie podróżnej, koszu lub ewentualnie trzymając na rękach bądź kolanach. Nie musimy uiszczać za nie specjalnej opłaty, nie trzeba też uzyskiwać zgody pasażerów na jego towarzystwo. Jedyne, co musimy zrobić, to pilnować, aby przypadkiem się nie wyrwał i nie zaczął krążyć po autobusie/przedziale. Duże osobniki należy trzymać na smyczy i kagańcu. Ponadto, jeśli jedziemy w pociągu i inni pasażerowie nie wyrażają zgody, abyśmy przebywali tam z psem – wyjdźmy. Chyba, że mamy rezerwację. Za duże psy trzeba też zapłacić, opłat należy poszukać na stronie internetowej lub zapytać w informacji.

Uwaga, że w PKS zawsze pytamy kierowcę, czy nie ma nic przeciwko psu. Warto też ze sobą zabrać aktualne zaświadczenie o szczepieniach. Nawet, jeśli jest on malutki. Jeśli podróżujemy w wagonie sypialnym z psem, musimy wykupić wszystkie miejsca w przedziale. Inaczej sprawa wygląda, gdy jest to specjalnie szkolony pies przewodnik – nie podlega on opłatom i nie ma problemu, jeśli chodzi o przejazd z nim.

Psa można też umieścić w specjalnej klatce w specjalnym przedziale (mowa o pociągach), jako „przesyłkę bagażową”, jednakże niewielu właścicieli godzi się na taką opcję. Nie jest też ona często stosowana.

Jeżeli czeka nas dłuższa podróż pociągiem, zabieramy ze sobą naczynie z wodą. W czasie postojów staramy się wyjść chociaż na chwilkę, by pies mógł rozprostować łapy i, jeśli to możliwe – załatwił swoje potrzeby. W przedziale najlepiej rozłożyć koc, aby pies nie musiał leżeć na zimnej i brudnej podłodze.

© Załoga Chartykasa