Ke$ha – Your love is my drug.mp3
Wychowanie
 
© Sheltii / negra-site.blog.onet.pl

Wielu ludzi mówi, iż trzymać psa i kota pod jednym dachem to zbrodnia przeciw naturze, przecież są one zaciekłymi wrogami. Fakt faktem, wciąż trwa wojna pomiędzy psami i kotami o to, które z nich jest najlepszym przyjacielem człowieka, które zdobędą panowanie nad światem i nad ludzkimi sercami. Istnieje też powiedzenie „jak pies z kotem” czyli najkrócej rzecz biorąc – być w bardzo złych stosunkach, tak przynajmniej rozumie je większość ludzi. Niewielu jednak wie, że tak naprawdę oznacza ono przyjaźń, trwającą przez całe życie. Na temat kocio-psich stosunków istnieją dwie legendy, które teraz przytoczę.

 
© Sheltii / negra-site.blog.onet.pl

„W bardzo dawnych czasach zwierzęta miały swoje herby a dowody ich szlachectwa spisywano na pergaminach z oślej skóry. Niestety często zdarzało się, że roztargnione zwierzątko chowało ważny dokument, tak aby go nie zgubić i… zapominało gdzie znajduje się tajemne miejsce. Bywały też przypadki zagubienia, lub kradzieży herbów.

Pewnego razu, podczas powszechnego zgromadzenia, zaniepokojone zwierzęta postanowiły dokładnie ukryć wszystkie dokumenty. Jednak żadne ze zwierząt nie chciało podjąć się tego odpowiedzialnego zadania. Wtedy wilk zaproponował, aby oddać cenną paczkę na przechowanie psu. Tak też się stało. Pies został zobowiązany do złożenia archiwum w budzie. Pies papiery przyjął, jednak uznał, że lepiej zaopiekuje się nimi jego wielki przyjaciel — kot.

Kot przeniósł papiery na swój strych i zupełnie o nich zapomniał. Po dłuższym czasie, kiedy kot był akurat w podróży, na strych zakradły się myszy i zjadły wszystkie szlachetne dokumenty. W państwie zwierząt powstał straszliwy zamęt, dobre stosunki między zwierzętami zostały zapomniane, ponieważ każdy zrzucał winę na drugiego za niewłaściwe potraktowanie dokumentów. Pies został surowo ukarany — pozbawiono go szlachectwa i odesłano na służbę człowiekowi. Pies do dziś nie wybaczył kotu tej zniewagi i braku lojalności, co okazuje mu przy każdym spotkaniu”.


© FleXmA.deviantart.com

„Pewnego razu w państwie zwierząt zwołano walne zgromadzenie, na które każdy gatunek zwierząt miał przysłać swojego przedstawiciela. Określonego dnia spotkały się zwierzęta na naradę, zabrakło jednak wielbłąda. Oczekiwano go długo, jednak, kiedy się nie zjawiał, postanowiono wysłać po niego gońca.

Ponieważ nikt się nie chciał podjąć tego zadania, zrobiono losowanie. Los padł na psa. Zaniepokojony zwierzak przyznał, że nie widział nigdy wielbłąda, obawiał się, że go nie rozpozna. Najmądrzejszy — lew wyjaśnił, że wielbłąd ma garb na plecach i po tym najłatwiej go rozpoznać.

Pies wybrał się więc w drogę. Kiedy tak biegł spotykał różne zwierzęta, jednak żadne nie miało garba. W końcu, na swojej drodze spotkał kota, ten przestraszył się szybko biegnącego psa i na jego widok zjeżył się i zgarbił. Wtedy pies zatrzymał się i poprosił go, aby ten udał się z nim na zgromadzenie zwierząt, gdzie jest oczekiwany. Kot spełnił jego prośbę, lecz ciągle wystraszony szedł zgarbiony. Kiedy przybyli na miejsce dumny z wykonania zadania pies oświadczył, że oto przyprowadził wielbłąda. Wszystkie zwierzęta wyśmiały psa i długo jeszcze nie dawały mu spokoju śmiejąc się na jego widok.

Od tego czasu pies i kot zostały wrogami”.

© Sheltii / negra-site.blog.onet.pl
Aby w ogóle myśleć o trzymaniu dwóch tak odmiennych od siebie zwierząt pod jednym dachem, należy zrozumieć ich naturę:

  • Kot jest przede wszystkim samotnikiem, chadza własnymi ścieżkami i nie potrzebuje stada, aby przeżyć. Gdy kot spotyka inne koty to z reguły w celach rozrodczych lub walki o terytorium. Kot staje się samodzielny po ukończeniu 24 tygodnia życia (6 m-cy). W tym wieku są w stanie samotnie wyruszyć w świat, poradzić sobie z nim i przeżyć.
  • Pies z kolei jest kompletnym przeciwieństwem kota. W stadzie żyją chyba od zawsze, potrzebują towarzystwa człowieka lub osobników swojego gatunku. Są towarzyskie, wesołe, otwarte i wręcz ciągną do innych. Pozostawione same sobie byłyby nieszczęśliwe i prawdopodobnie zginęły.

Gdy widzimy psa, który w pogoni za kotem wyrywa się właścicielowi, wściekle ujada i szczerzy zęby, myślimy, że te zwierzęta się nienawidzą. Nic bardziej mylnego. Pies jest drapieżnikiem, myśliwym, który goni za wszystkim, co się rusza – za samochodami, za wiewiórkami, małymi dziećmi, rowerzystami, czy właśnie kotami. Dlatego koty mieszkające z psami, bardzo szybko się uczą, że po domu się nie biega, a jeśli już, to tak szybko, by nie dosięgły ich psie zęby.

Gdy zdecydujemy się na kota, mając już psa, zapewne każdy z nas zrobi to w innym momencie. Niektórzy przygarną psa mając kota, a niektórzy przygarną kota mając już psa. Zwierzęta będą także w różnym wieku i będą miały różne doświadczenia, także w każdej sytuacji rozwiązanie będzie inne.

  1. Szczeniak + kociak. Przygarnięcie w tym samym momencie szczenięcia i kocięcia jest najlepszym sposobem, aby te zwierzęta się polubiły, zaakceptowały i żyły razem bez ciągłych walk. Będą się razem wychowywały, razem poznawały świat, bawiły się, figlowały, wyjadały jedzenie z jednej miski – to na pewni bardzo je do siebie zbliży i stworzy niepowtarzalną więź. Szczeniak nie będzie miał przykrych doświadczeń z kotami, nie będzie wiedział, że kot to kot i że powinien on być jego największym wrogiem. Z kolei kot nie będzie wyczuwał agresji ze strony psa i będzie go traktował jak swojego przyjaciela, zamiast się przed nim bronić. Dorastając razem, będą miały wiele czasu na poznanie się. Z czasem dowiedzą się, że nie są tacy sami i będą zachowywały się tak, aby żadnemu nie stała się krzywda. Czasem nawet będą się bronić nawzajem, jeśli któreś spsoci, przed gniewem właściciela. Trzeba jednak pamiętać, że należy każdemu z nich poświęcić odpowiednią ilość uwagi, gdyż zaniedbanie któregoś może zniszczyć przyjaźń.
  2. Dorosły pies + kociak. Gdy mały i nieporadny kotek wkracza na terytorium dorosłego psa, który został przyzwyczajony do tego, że wszystko jest „jego własnością”, możemy mieć parę problemów. Dlatego zanim sprowadzimy do domu kocię, musimy się upewnić, że nasz pies jest wyszkolony i reaguje na takie komendy jak „do mnie” i „zostaw”, by w razie potrzeby błyskawicznie go odciągnąć od kotka. Warto też na kilka dni przed sprowadzeniem kota do domu przynieść kawałek materiału przesiąknięty zapachem kota i umieścić go na specjalnie przygotowanym legowisku. Potem obserwujemy i psa, gdy wącha materiał i chwalimy go, gdy jest spokojny. Jeśli reaguje na zapach agresywnie, musimy go uspokoić i spróbować znów. W żaden sposób nie możemy go karcić, ani krzyczeć na niego, kiedy zaznajamia się z zapachem. Musi się nauczyć, że zapach kota wiąże się z przyjemnością, a nie z karą, inaczej może się zachowywać agresywnie, w pewien sposób winić i nieustannie go atakować. Młody kociak przez swoją żywiołowość może obudzić instynkt myśliwski nawet u najbardziej spokojnego psa, dlatego w miarę możliwości, zaznajamiamy je, trzymając psa na smyczy. Jeśli przez kilkanaście minut pies nie okazuje agresji i jest spokojny, możemy go nagrodzić i spuścić ze smyczy. Pamiętajmy, aby nie zostawiać ich samych, gdyż nigdy nie wiadomo, co się stanie, a skutki mogą być opłakane. Dopóki nie będziemy mieli pewności, że zwierzęta się nie pozabijają, musimy ich pilnować. Jeśli musimy gdzieś wyjść, a nie ma kto z nimi zostać, zamykamy je w osobnych pokojach.
  3. Dorosły kot + szczeniak. Podobnie jak w przypadku odwrotnym, zaznajamiamy kota z zapachem psa, musimy wyrobić w nim skojarzenie, że zapach psa = przyjemność. Koty mają często problem z zaakceptowaniem nowego towarzysza w domu, dlatego nie można ich zostawiać samych tak długo, dopóki szczeniak nie nauczy się, jakie zasady panują w domu. Nawet najbardziej spokojny kot w chwilach stresu może użyć pazurów, dlatego już od pierwszych dni musimy szkolić szczeniaka i nagradzać, za każdym razem, gdy zignoruje kota. Bardzo rzadko zdarza się, że kot reaguje agresją za każdym razem, gdy kot znajdzie się na linii wzroku. Takie zachowania należy karcić głosem lub polewać kota wodą ze spryskiwacza.
  4. Dorosły pies + dorosły kot. Także w tym przypadku należy zapoznać zwierzęta poprzez przesiąkniętą zapachem szmatkę. Trzeba pamiętać o tym, że wprowadzając dorosłego kota na teren dorosłego psa, wprowadzamy go na ustalone już terytorium. Wiele zależy od temperamentu psa, gdyż jego zachowanie będzie trudno zmienić. Jeśli na spacerach widzimy, że pies reaguje agresją na koty, zapoznanie ich ze sobą może być niebezpieczne, a przeszkolenie psa potrwa bardzo długo. Jeśli pies reaguje pozytywnie na koty, wykazuje chęć zabawy z nimi, możemy się spodziewać, że przyjmie kota bez większych problemów. Łatwiej jednak jest sprowadzić kota, gdy mieszkamy na przykład w dużym domu i zwierzęta będą miały osobne pomieszczenia, w których będą mogły przebywać i będą mogły poruszać się po domu, bez strachu, że w każdym momencie mogą na siebie wpaść. Trzeba stworzyć im warunki, by mogły się wzajemnie poznać i nauczyć, że obecność drugiego zwierzęcia i jego zamiary nie są złe. Nie można dopuścić do jakichkolwiek przejawów agresji oraz trzeba mieć zwierzęta na oku.
  5. Dorosły kot + dorosły pies. Podobnie jak wcześniej, zapoznajemy zwierzęta poprzez przesiąkniętą zapachem szmatkę. Psa wprowadzamy na smyczy i pozwalamy zapoznać mu się z domem, zapachami i przede wszystkim kotem. Jeśli nie reaguje na obecność kota, nawet wtedy, gdy ten przechodzi mu przed nosem albo reaguje w sposób pozytywny, powinniśmy być z niego zadowoleni. Jeśli jednak reaguje agresywnie albo chce się rzucić w pogoń, przywołujemy go do porządku i nagradzamy, jeśli posłucha.

Pogodzenie tych dwóch zwierząt ze sobą, jak widać nie jest trudne. A jeśli nam się uda, będziemy świadkami niezwykłej przyjaźni.

© Załoga Chartykasa