Sylwia Grzeszczak ft Liber – 180 stopni.mp3

 Psowate w kulturze

© google.pl

Rola psów w starożytności nie różniła się wiele od tej, jaką pełnią dziś i tak, jak i dzisiaj, do konkretnych zadań były przeznaczone konkretne psy. I tak na przykład:
  • do stróżowania najlepiej nadawały się psy czarne, duże o donośnym głosie, aby w nocy nie było ich widać, ale z daleka można było je usłyszeć, by w porę alarmowały gospodarzy o ewentualnych intruzach bądź wystraszyły ich już samym szczekaniem. Miał on być straszny dla obcych, ale łagodny dla tych, których broni. Arystofanes mówił o nich: Excepi fures latratu, mutus amantes; 
    Sic placui domino, sic placui dominae, co znaczy Szczekaniem przeganiałem złodziei, ciszą sprzyjałem kochankom, jedno było miłe panu, drugie pani. Co więcej już wtedy znane byłe tabliczki ostrzegające o obecności psa na posesji, także każdy wchodził na własną odpowiedzialność.
  • psy pasterskie miały być białe, aby łatwo je było odróżnić w nocy od szarych wilków, które w tamtych czasach stanowiły istną plagę pasterzy. Białe psy miały być ponadto silne i wytrzymałe, gdyż pasterz ze swym stadem potrafił wędrować całymi dniami, często prawie w ogóle nie odpoczywając. Istnieje legenda na temat psów pasterskich i mówi ona o tym, że obywatel ateński, Diomos, składał ofiarę bogom w swoim domu, gdy nagle pojawił się znikąd biały pies, który porwał ofiarne mięso i uciekł. Diomos odczytał to jako proroctwo i w miejscu, gdzie pies zakopał mięso postawiono świątynię ku czci Heraklesa i nazwano to miejsce kyón – pies.
  • kanapowce. Idea psów do towarzystwa istniała już w starożytności. Wówczas bardzo popularne było trzymanie przez bogaczy tak zwanych piesków pokojowych, którymi były najczęściej maltańczyki. Były traktowane trochę jak koty w starożytnym Egipcie – dostawały najlepsze kąski, były strojone klejnotami, towarzyszyły właścicielom zawsze i wszędzie, a po śmierci stawiano im pomniki, pisano na ich temat wiersze, a nawet chowano z właścicielami.
  • psy bojowe. Podczas wojen między Rzymianami, Gallami i Germanami używane były potężne, silne i agresywne psy, odziane w zbroje niczym rasowi żołnierze. Najczęściej były to zwaliste i ogromne mastify. Psy na polu walk już wtedy cieszyły się sporym uznaniem, bowiem dzięki węchowi mogły wyczuć wrogów dużo wcześniej i zawczasu ostrzec swoich, robiły także za posłańców, a odpowiednio rozzłoszczone były idealną bronią, gdyż tylko śmierć mogła je powstrzymać.
  • walki psów. W tamtym okresie słynne były walki gladiatorów, ale nie byli nimi tylko ludzie, na arenach walczyły także psy, nie tylko między sobą, ale także w improwizowanych walkach – przeciwko lwom, słoniom czy niedźwiedziom, zapewniając nieustanną rozrywkę tłumom. Nierzadko też uczestniczyły w walkach z ludźmi, którzy byli rzucani im na pożarcie.
  • psy myśliwskie. W okresie starożytności cechy psów myśliwskich były bardziej uwidocznione niż dziś. Psy gończe towarzyszyły na polowaniach i wyganiały zwierzynę, mały pieski wciskały się w nory i wyganiały zające, większe, jak charty ścigały szybszą zwierzynę jak jelenie. Często sfory wyruszały z oddziałem na wyprawy, które mogły trwać nawet parę lat.
  • przewodnicy. Co ciekawe, już w tamtych czasach szkoliło się psy na przewodników dla ludzi niewidomych.

© google.pl

Choć dzielą nas tysiące lat, to starożytni ludzie względem zwierząt mieli podobne odczucia, jak my dziś. Niektórzy traktowali je jak członków rodziny i najchętniej w ogóle by się z nimi nie rozstawali, a dla innych były tylko zwierzętami gospodarczymi, które pomagały wyżywić rodzinę.
© Załoga Chartykasa