The Wanted – We own the night.mp3

 Artykuły

 

© tollerka.deviantart.com

Od dziesięcioleci znane są historie, gdy pies odnajduje zaginioną osobę pod warstwami śniegu, głęboko w lesie, w miejscach, które według nas są stracone. Pomagają nam całym sobą, nie zdając sobie z tego sprawy, często pod przykrywką zabawy i zwykłej chęci zadowolenia swojego właściciela. Jednak czasami zdarza się tak, że to nie pies szuka, ale to właśnie od musi zostać znaleziony. Nie jest to nic miłego dla nikogo, a same poszukiwania mogą się okazać bezowocne, stresujące i być może… już nigdy nie zobaczymy przyjaciela na oczy.

Po pierwsze, dlaczego psy giną? Przyczyn może być wiele i są bardzo różnorodne, od ucieczki, aż po kradzież. Czasami może się okazać, że to nic poważnego, innym razem stawiamy na nogi przyjaciół, znajomych i służby.

– włóczęgostwo. Rasy mające skłonności do włóczęgostwa mogą się samowolnie oddalać od miejsca zamieszkania na krótkie dystanse, a czasami nawet na duże odległości (zdarzało się, że znaleziono psa 300 km od miejsca stałego pobytu). Na ogół nie są to poważne ucieczki, psy wracają do domu po upływie kilku godzin lub w ostateczności kilku dni. Żeby zapobiec włóczęgom, należy ogrodzić posesję i regularnie sprawdzać, czy w płocie nie ma dziur. Na spacerze zaś uważać na psa i co jakiś czas wołać go do siebie, pilnować także szkolenia i kłaść nacisk na komendę „do nogi”.

notoryczne ucieczki. Często jest tak, że psy… notorycznie uciekają z posesji w tylko sobie znanym celu. Nic nie daje zamykanie psa w domu, ogradzanie posesji i ciągłe go pilnowanie, on zawsze znajdzie sposób na to, aby się wymknąć spod naszych czujnych oczu, najczęściej… przekopując tunel pod siatką. Sposób na to? Beton, płyty, deski, blacha, cokolwiek, co uniemożliwi psu przekopanie się, ale jednocześnie jest bezpieczne i nie spowoduje skaleczeń (można przykryć czym, filcem, tkaniną, a następnie zakopać pod ziemią w taki sposób, aby przebiegało bezpośrednio pod siatką, dodatkowo wzmocnić ogrodzenie, zamontować je wyższe, aby uniemożliwić psu przeskakiwanie przezeń. Dobrym sposobem może być zasadzenie czegoś, co nie szkodzi psu, ale jest dla niego nieprzyjemne, pod względem dotyku albo zapachu.

nieuwaga właścicieli. Częsty powód, właściciel się zagapi, nie przypilnuje, zagada, coś źle zrobi i pies albo zerwie się ze smyczy, albo wykorzysta sytuacją i zwieje. Rada? Patrzeć uważnie.

nieprzystosowany pies. Najgorsze, co może być to pies strachliwy, niepewny i bardzo nieufny. Zdarza się, że wystraszony pies niespodziewanie się zerwie, szarpnie i wyrwie smycz z naszych rąk, albo pobiegnie gdzieś i zniknie nam z oczu, a gdy strach i szok miną, znajdzie się w nieznanym sobie otoczeniu i zlękniony zwyczajnie się zgubi. Z takimi psami zawsze jest problem, gdyż ze strachu i nieufności nie podejdą do ludzi, chcących im pomóc, nie dadzą się zauważyć i o wiele trudniej będzie je znaleźć. Aby tego uniknąć, należy znaleźć złoty środek i tak wychować psa, aby był nieufny, ale nie bał się każdego głośniejszego dźwięku.

kradzież. Ostatnimi czasy robi się coraz głośniej o kradzieżach rasowych psów, coraz to zuchwalszych. Piękne, rzadkie okazy, a przede wszystkim drogie, przykuwają uwagę osób, które mogą mieć wobec nich niecne zamiary i wizję niezłego zarobku przed oczami. Dlatego nie zostawiajmy psa bez opieki, zwłaszcza w miejscach, w których jesteśmy pierwszy raz lub takich, które słabo znamy lub wiemy, że słyną z niezbyt pochlebnej opinii. Co więcej, zainwestujmy w chip, tatuaż i adresówkę, zawsze łatwiej będzie szukać psa, który jest oznaczony niż takiego, który nie ma żadnych charakterystycznych cech.

Wiadomo jednak, że nawet pomimo najlepszych chęci, nie zawsze uda się zapobiec przykrym wypadkom i może się zdarzyć, że pies nam zaginie. Co wtedy powinniśmy zrobić?

– przede wszystkim nie panikować, gdyż panika to jest naprawdę ostatnia rzecz, której potrzebujemy. Jeśli jednak mamy słabsze nerwy i to nas przerośnie, zadzwońmy po bliską nam osobą, która nas uspokoi i pomoże spojrzeć na to z innej perspektywy – spokojnie przeanalizuje sytuację i pomoże rozpocząć poszukiwania.

– przez dwie pierwsze doby nie opuszczać miejsca, w którym zaginął pies i monitorować to, w którym go ostatnio widziano. Jeśli nie masz szans na to, żeby być tam przez cały czas, pojawiaj się jak najczęściej, sprawdzaj, szukaj, wołaj, miej przy sobie coś, co pies zna, lubi, może uda ci się zwabić go zapachem.

© tollerka.deviantart.com

zawiadomić okoliczne schroniska dla zwierząt. W momencie, gdy ktoś przywiezie twojego psa albo takiego, który odpowiada opisowi, zostaniesz zawiadomiony o tym i jak najszybciej psiak będzie mógł do ciebie wrócić.

rozesłać e-maile do znajomych, ich znajomych, nawet przypadkowych osób, dodatkowo wyślij informację na facebooka, twittera, bloga, forum i wszędzie tam, gdzie ktoś może je przeczytać i rozesłać dalej. Kto wie, może ktoś z nich będzie miał twojego psa albo ktoś z ich znajomych.

rozwiesić ogłoszenia, wszędzie, gdzie się da i gdzie jest to dozwolone i legalne, ewentualnie popytać właścicieli sklepów, czy mogą rozwiesić je u siebie. A nóż się uda.

– zostawić informację u straży miejskiej, dozorcy i wszystkich instytucji w pobliżu. Nie zaszkodzi, a patrole mogą przyuważyć psa gdzieś na poboczu. Można się też skontaktować z taksówkarzami i poprosić ich o przekazania komunikatu w wewnętrznym kanale radiowym.

jeśli w pobliżu miejsca zaginięcia psa znajduje się las, a zwłaszcza taki, w którym możliwa jest sytuacja, że pies zostanie odstrzelony – koniecznie skontaktuj się z nadleśnictwem, przedstaw problem i zostaw wszystkie informacje, które moga pomóc w zidentyfikowaniu psa.

– możesz też wykupić komunikaty w lokalnej rozgłośni radiowej, ogłoszenia w prasie lokalnej, na billboardach – wszędzie tam, gdzie możesz i cię stać. Zwiększy to szanse na to, że więcej ludzi zobaczy ogłoszenie.

wyznacz nagrodę dla znalazcy, to zawsze motywuje ludzi do szukania i przede wszystkim oddania psa.

– jeśli zaś masz uzasadnione podejrzenia, że pies został ukradziony, powiadom o tym najbliższy komisariat policji. Jeśli twój pies jest wart więcej, niż 250 zł, jest to przestępstwo i masz prawo to zgłosić.

– i na koniec najważniejsze, NIE PODDAWAJ SIĘ, bez względu na to, co się będzie działo i jak długo będą trwały poszukiwania.

© keaton-stoos.deviantart.com

I jeszcze jedna rzecz, o której wielu ludzi niestety zapomina i przez to zmniejsza szansę na znalezienie pupila – ogłoszenie. Wielokrotnie widziałam ogłoszenia, które, cóż, wołały o pomstę do nieba. Jak więc powinno wyglądać takie ogłoszenie? Przede wszystkim powinno ono zawierać kolorowe zdjęcie psa, najlepiej takie, które przedstawia całego psa. Można też do ogłoszenia dodać zdjęcie przedstawiające coś charakterystycznego – pysk, uszy, jakaś łata, cokolwiek, co pomoże w identyfikacji.

Po drugie, winno ono zawierać wszystkie potrzebne informacje – rasę, wielkość, cechy charakterystyczne (blizny, numer tatuażu, numer chipu, charakterystyczne oznaczenia, cechy, jak chód, może krzywy zgryz, nadgryzione ucho), imię na jakie reaguje, informacje o ewentualnym, przebiegającym właśnie leczeniu i potrzebie przyjmowania leków, to,czy pies na sobie obrożę, adresówkę, może ciągnął smycz, w jakim kolorze i co tam było napisane, na jakie informacje reaguje, czy jest bojaźliwy, czy może ugryźć. Wszystko, co przyjdzie wam do głowy, a co opisuje waszego psa.

Po trzecie – dane kontaktowe, czyli numer telefonu, albo i dwóch, jeśli macie. Jeśli dużo czasu spędzacie w pracy albo wiecie, że możecie mieć problem z odbieraniem, podajcie też numer znajomego, którego wciągniecie w sprawę i który mógłby odbierać ewentualne telefony, e-mail i cokolwiek, co pomoże się z wami skontaktować.

Po czwarte – datę i miejsc zaginięcia psa. Możecie dodać też godzinę, może ktoś skojarzy, że go widział i będzie mógł coś powiedzieć.

I bądźcie przez cały czas pod telefonem, bo nigdy nic nie wiadomo.

© Załoga Chartykasa