Flo-Rida – Whistle.mp3

 Dzikie psowate

Bajka w oryginalnej postaci.

© Eric Kincaid

Lis błąkał się po lesie i na próżno szukał pożywienia. Miał z sobą długi dzień i był głodny.

– Najchętniej to zjadłbym teraz porządny kawał sera – westchnął pożądliwie.

I kiedy tak sobie pomyślał, uniósł głowę i spojrzał w koronę drzewa, pod którym właśnie przechodził. Ku swojemu zdumieniu ujrzał siedzącą tam wronę z kawałkiem sera w dziobie. Lis łakomie oblizał się, Musi ten ser zdobyć za wszelką cenę!

– Ach, droga wrono – zaczął słodkim głosem – jakże ty jesteś piękna! Masz takie śliczne czarne pióra i wspaniale wykrojony dziób. Gdybyś przy tym…

Lis zamilkł i z powątpiewaniem pokręcił głową. Wrona spojrzała na niego ciekawa, co powie dalej.

– Gdybyś przy tym miała równie piękny głos – ciągnął lis – byłabyś królową ptaków!

Mile połechtana wrona otworzyła dziób i zakrakała głośno, aby lis przekonał się, że śpiewać także potrafi. I wówczas kawał sera wypadł jej z dzioba. Lis porwał go i ruszył przed siebie.

Bajkę tą można też przeczytać w interpretacji Ignacego Krasickiego i Lafontaine’a.

Morał: Nie wierz fałszywym pochlebcom.

Ignacy Krasicki

Bywa często zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: „Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać
Takową postać?
A pióra jakie!
Szklniące, jednakie.
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie”.
Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.

Lafontaine

W cichym borze rośnie buk,

a na buku siedzi kruk,

kawał sera trzyma w dziobie.

„Zjeść go zaraz”? – myśli sobie –

czy go raczej jutro zjeść?

Zjem natychmiast, pal go sześć!”

 

Wtórne lis przechodził drogą.

W bajkach lisy mówić mogą,

toteż lis powiedział tak:

„Rety! cóż za piękny ptak!

 

Jaki dziób i – jakie pióra,

co za oko… a figura:

Niczym gil i niczym kos.

Powiedz, czy masz także głos?

Bo kto śliczne pióra miewa,

ten na pewno ślicznie śpiewa.

Kruku, z ciekawości mrę –

zanuć piosnkę albo dwie!”

 

Już czujecie, że oszuka

Chytry lis próżnego kruka,

że chce bratka wziąć na lep…

Ale kruk ma tępy łeb;

Już do śpiewu dziób otwiera

i wypuszcza kawał sera.

Łapie go i szydzi lis:

„Proszę jeszcze coś na bis!”

Z naszej bajki ta nauka,

że nie sztuka okpić kruka.

I czy na tym koniec?

Nie. Bo i lis oszukał się:

choć był szelma bardzo kuty,

nie czuł, że to ser zatruty,

więc go zjadł i zaraz zdechł!

A kruk w śmiech!

© Załoga Chartykasa