Jordin Sparks – Was I the only one.mp3

 Dzikie psowate

Bajka w oryginalnej postaci.

 © Eric Kincaid

    „To stadko liczy sobie dziesiątki owiec – mruknął stary zły wilk, obejmując wzrokiem pastwisko – Chętnie bym sobie jedną z nich porwał i zjadł… Ale jak się do nich dostać?”

      Nagle przyszedł mu pomysł do głowy. Znalazł starą owczą skórę i okrył się nią, tak że wyglądał jak owca. Zszedł na pastwisko i przyłączył się do stada.

      Owce myślały, że wilk jest jedną z nich, i wcale ich nie interesowało, co robi. Nawet pasterz nie spostrzegł, kto się w istocie ukrywa pod owczą skórą.

    Wilk postanowił poczekać do wieczora; wówczas rzuci się na najtłustszą owcę i schrupie ją z kośćmi. Pasterza już wtedy tu nie będzie: pójdzie do domu.

     Kiedy słońce zaszło za oddalone wzgórza, pasterz zapędził owce i wilka w starej owczej skórze na noc do zagrody… A potem ułożył się w kolibie i zasnął.

       Wilk wybrał sobie właśnie owcę, kiedy nagle wrota koszaru otworzyły się na oścież i stanął w nich gospodarz.

– Przydałoby się do domu świeże mięso – powiedział. – Jedna owieczka wystarczy. Tak, ty. Jesteś dobrze wypasiona!

    Mówiąc te słowa uniósł siekierę i grzmotnął nią wilka w łeb, przekonany, że to owca.

Morał: Nie należy być zbyt chytrym, bo niekiedy źle się to kończy.

© Załoga Chartykasa