Hodowla

Po pierwsze wzorzec

Najprościej rzecz biorąc, wzorzec jest opisem idealnego przedstawiciela danej rasy. Jest on podstawą pracy zarówno dla hodowcy, dla którego jest celem, do którego dąży oraz dla sędziego, który odczytując wzorzec powinien wykluczać osobniki przerasowione oraz odbiegające od wzorca. Urok polega jednak na tym, że każdy wzorzec interpretuje inaczej.

Wzorce powstały po to, aby opisać psa jak najlepiej przystosowanego do wykonywanej przezeń pracy. Jako pracę rozumiemy zarówno zaganianie owiec, stróżowanie, ale także cieszenie oko właściciela, do czego zostały wyhodowane pieski z IX grupy. Aby każdy z psów mógł wykonywać swoją pracę, musi być sprawny i w pełni sił, dlatego w żadnym wzorcu nie znajdziemy cech, które miałyby utrudniać funkcjonowanie.

Inaczej trochę ma się sprawa ze względami kosmetycznymi – bo takich niestety we wzorcu jest wiele. Zakazana czarna maska u czechosłowackiego wilczaka – z użytkowością nie ma przecież nic wspólnego – zakręcony ogon u mopsa będący powodem wielu dolegliwości kręgosłupa, czy pręga u rhodesianów, będąca na przykład wadą genetyczną.

rhodesian ridgeback

Po drugie historia

Historia wzorców jest tak stara, jak długo istnieją Związki Kynologiczne i Kluby Rasy. Wiele ras ma historię sięgającą wielu tysięcy lat, jednakże na początku nie wyglądały one tak, jak teraz. Na początku była prosta zasada – nadajesz się do pracy, krzyżujemy cię dalej. Nie istniał określony spis cech, jaki musi posiadać rasa, był to ogół cech, które sprawiały, że dany pies najlepiej nadawał się do danego zadania. Bardzo często było to parę psów w typie, wrzuconych jako jedna rasa.

Na przykład – collie niegdyś były czarne, corgi jedną rasą, a białe owczarki szwajcarskie uznawane jako gorsza, biała odmiana owczarka niemieckiego. No cóż, a owczarki niemieckie miały normalny, wysoko podniesiony zad. Same wzorce, jakie znamy dziś zaczęły się pojawiać w XIX wieku, kiedy pojawiły się pierwsze wystawy i psy zaczęto hodować także w tym celu. A trzeba przyznać, że wystawy przewróciły psi świat do góry nogami.

Aktualnie obowiązujące wzorce oraz daty ich publikacji, można zobaczyć tu.

Po trzecie zmiany

Zmiany we wzorcach, jeśli już muszą być wprowadzane, powinny być pod uważnym okiem i powinno się zastanowić i dziesięć razy, czy jest to konieczne i czy ma to jakiś cel w poprawie rasy. Według słynnego sędziego brytyjskiego, Toma Hornera, „wartość wzorca polega na tym, że daje on opisywanej rasie stabilność i trwałość. Pozostaje on niezmienny ze względu na mody, jakim ulegają hodowcy i sędziowie. Pełni rolę hamulca, który nie pozwala, by dyktowane moda zmiany typ i cechy ras nie zaszły za daleko„.

No i jest w tym sporo racji. Gdybyśmy krzyżowali psy jak popadnie, otrzymalibyśmy wiele chorych osobników z wadami genetycznymi, które byłyby przekazywane dalej, to po pierwsze. A po drugie możliwe, że w pewnym momencie utracilibyśmy dobrze znany nam typ rasy i stworzyli coś „w typie:, jak to często robią pseudo hodowcy a nawet doprowadzili do jej zniknięcia.

Wzorce zostały stworzone przez ludzi, którzy tym psom oddali całe swe życie, więc dlaczego mielibyśmy je zmieniać? Ostatnie zmiany, które znam, to owczarek niemiecki – zaakceptowano w końcu odmianę długowłosą. Bardzo dużo pozmieniano we wzorcach brytyjskich po aferze, jaką zrobił film Pedigree Dog Exposed. Ponoć na Cruftsie w ostatnich latach pojawiają się nowe buldogi „po zmianach” – lżejsze, mniej masywne i z dłuższą kufą, która nie powoduje duszenia się przy każdym kroku.

buldog angielski na CRUFTS 2015 © youtube.com

Gdzie wzorzec, a gdzie typ

Na blogu publikuję zawsze wzorce ras według FCI, bo taką też klasyfikację stosuję od zawsze. FCI uwzględnia wzorce pochodzące z kraju pochodzenia rasy, nie jest to ich własny wymysł. Jednakże co kraj to wzorzec. AKC ma uznanych ras dużo mniej i inne wzorce – nie są bowiem tak restrykcyjnie względem umaszczeń i wyglądu, jak FCI, z kolei Wielka Brytania ma kompletnie własny schemat oceny ras, a we Włoszech wzorce potrafią liczyć nawet 12 stron!

W Wielkiej Brytanii możemy na przykład spotkać kilka typów w tej samej rasie, co ma odwzorowywanie w różnych liniach hodowlanych rasy, co jest dobre – bo pula genetyczna się nie zawęża. Istnieją jeszcze typy użytkowe, oddzielone od tych wystawowych. Ich jednak nie znajdziemy na wystawach, gdyż… nie zgadzają się ze wzorcem. W typie użytkowym nie chodzi bowiem o piękno, estetykę, nie trzyma się też tak luźno wzorca, także psy te często są większe, masywniejsze, cięższe, mają trochę inną budowę – doskonale przystosowaną do pracy, ale całkowicie wykluczającą je z wystaw.

© Załoga Chartykasa