Rihanna ft Drake – Work.mp3
Niezwykłe psy

 © Readers Digest

Baza lotnicza Andersena, Guam. Cricket, 7-letni terier, przystaje i czeka posłusznie, aż Anthony Manibusan specjalista do spraw dzikiej przyrody z amerykańskiego Ministerstwa Rolnictwa, przejrzy listę przewozową. Potem idzie za Manibusanem ku najbliższemu samolotowi C-141, który ma lecieć na Hawaje.

Olbrzymi samolot towarowy to prawdziwe pole walki prowadzonej przez ekologów. Cricket mierzący 30 cm wzrostu i ważący 7,5 kg jest też w niej żołnierzem. Teriery od lat wykorzystywane są przez rolników do tępienia szczurów i innych szkodników. Bullterrier Jenny Lind zasłynął tym, że w ciągu półtorej godziny uśmiercił 500 szczurów.

Misja Cricketa jest znacznie bardziej niebezpieczna – ten niewielki piesek ma odnaleźć i zabić mierzącego od 120 do 300 cm  jadowitego węża Demansia textilis. Gad mieszka w Australii, gdzie drapieżniki regulują jego liczebność. Jednak 50 lat temu Demansia textilis przedostało się na Guam na pokładzie łodzi i rozprzestrzeniło się po całej wyspie – sprzyja im tu gorący i wilgotny klimat, a także brak jakichkolwiek drapieżników.

Na początku lat 80., władze zdały sobie sprawę, że trzeba zaradzić tej pladze. Ponad milion węży (czyli ponad 5 tysięcy na kilometr kwadratowy) pełzał po całej wyspie Guam, pożerając ptaki, jaszczurki oraz jaja ptaków dzikich i domowych.

Węże wpełzają też na drewniane słupy wysokiego napięcia i powodują zwarcia – od 1989 roku mieszkańcy wyspy średnio co trzy dni nie mają prądu. Co najmniej 200 osób zostało ukąszonych przeważnie podczas snu. Blisko 6400 km na południe na pokładach samolotów znaleziono 7 węży, które przyleciały z Guam na Hawaje.

Nie wypuszczajcie węży z Guam – apelowali przedstawiciele Hawajów w Waszyngtonie. W odpowiedzi kongres amerykański przeznaczył 4 miliony dolarów rocznie na walkę z tymi gadami. Cricket jest jednym z 14 terierów, które sprowadzono na Guam w ramach programu zapoczątkowanego w 1993 roku. Instynkt nakazuje mu bez strachu szukać i mordować te przeraźliwe stworzenia. Teriery są zadziorne i odważne.  Mówiono o nich „wielkie psy w małym ciele”, bo nie boją się gonić zwierząt trzykrotnie większych od siebie.

W połowie XIX wieku wielebny John „Jack” Russel, brytyjski pastor i sportowiec, rozpoczął hodowlę odmiany foksteriera szorstkowłosego , do którego należy Cricket. Chciał stworzyć psy o dość długich kończynach, by nadążały za koniem podczas polowań, a jednocześnie były dość małe, aby zmieścić się w lisiej norze.

Już w XIV wieku teriery zyskały miano „psów ziemnych” ze względu na umiejętność chodzenia podziemnymi korytarzami. Ich nazwa pochodzi od łacińskiego słowa terra, czyli „ziemia”. Psy te bywają tak wytrwałe, że czasem przez kilka dni potrafią czatować pod ziemią bez jedzenia i picia.

Obdarzone silnym instynktem gonienia i kopania teriery trzymane w domach mogą okazać się nadaktywne. Poprzedni właściciele Cricketa, starsze małżeństwo z Kalifornii, nie potrafiło poradzić sobie z jego temperamentem. Rozwiązanie problemu znaleziono w rządowym ogłoszeniu, które oferowało opiekę nad niechcianymi terierami. Drugą ojczyzną Cricketa stało się Guam.

Okazało się wtedy, że pies ma wrodzony talent. Dziś jest już weteranem.

Właśnie zbliża się do samolotu.

– Szukaj – szepce jego pan i Cricket zaczyna obwąchiwać ziemię dookoła każdego samolotu lecącego na Hawaje.

– Świetnie ci idzie. Dobry piesek – zachęca go Manibusan.

Cricket nic nie znalazł. Kontrola zakończona. Jeszcze tej samej nocy, podczas kontroli w składzie przeładunkowym, pies zaczyna nagle ciągnąć smycz. Manibusan oświetla latarką miejsce, w które kieruje się terier. Początkowo przypuszcza, że Cricket znalazł ciemnobrązowego płaza, którego jad może okazać się dla niego śmiertelny. Jednak pies ciągle węszy, ogon wyprostowany. To coś więcej – domyśla się Manibusan.

– Gdzie to jest? – pyta.

Cricket ciągnie właściciela między dwa rzędy kontenerów, oznakowanych napisem: „Hawaje”. Biega w tę i z powrotem, ciągnie smycz i cichutko skomle. Manibusan unosi leżącą na ziemi metalową blachę spod której wypełza wąż o dużej głowie i kieruje się w stronę kontenerów.

Terierowi sierść jeży się na grzbiecie, z postawionymi uszami rusza do boju. Wąż nie zdążył zaatakować. Pies chwyta go tuż za głową, unosi z ziemi i… po niecałych 20 sekundach gad żegna się z życiem. Pies rzuca go na ziemię i wraca do swego pana. Manibusan wkłada węża do worka.

Przed końcem zmiany Cricket oczyszcza jeszcze dwa ważne samoloty. Nazajutrz Manibusan zabiera go na plażę, żeby nacieszył się słońcem i morzem. Wiadomo: każdy pracownik potrzebuje odpoczynku.

 © Załoga Chartykasa