Weterynaria

Historia pochodzi z Readers Digest.

© Readers Digest

W pewnym sensie to typowa izba przyjęć. Tutejsi lekarze pracują z poświęceniem, są doświadczeni i troskliwi. Za to pacjenci wydają się dośc osobliwi – fruwają, podskakują, pływają albo się wiją. W tej niezwykłej placówce pod Bostonem najnowsza technika i współczucie dla zwierzątczynią cuda.

Na konkursie psich piękności Misty nie wypadłaby najlepiej. To akita. Przedstawiciele tej rasy niegdyś polowali na niedźwiedzie. Powinni być potężni dobrze umięśnieni i mieć gęstą sierść. Misty natomiast jest niska i pulchniutka, a futerko na niej marniutkie.

jednak Cheryl i Davidowi Algerom to nie przeszkadza. Gdy przed dwoma laty wzięli Misty do siebie, była wynędzniała, schorowana i ważyła zaledwie 27 kilogramów. Wyleniałą sierść miała zmierzwioną, a charakterystyczny dla akity zakręconby ogon był zupełnie łysy. Algerowie dowiezieli się, że hodowca trzymał ją tylko po to, by rodziła szczeniaki, które można dobrze sprzedać, a w końcu wyrzucił ją na ulicę. Dzięki inteligencji i ostrożności błakającemu sie psu udało się przeżyć miesiąc. Żywił się resztkami, do czasu, gdy natknęły się na niego służby weterynaryjne, które się nim zainteresowały.

Cheryl wspomina, że Misty, która nie miała okazji prowadzić normalnego życia, „była zwierzęciem nie umiejącym bawić się piłką”. Pod troskliwą opieką nowych kochających właścicieli psina odżyła.

Jednak tego ciepłego, listopadowego popołudnia Misty była bliska śmierci z powodu dolegliwości znanej właścicielom psów jako wzdęcie, czyli skręt żołądka. Są na to podatne niektóre rasy, w tym owczarki niemieckie, dogi i, na nieszczęście Misty, akity.

Problem polega na tym, że żołądek psa w kształcie mieszka, rozszerza się, przewraca i skręca, zatrzymując w środku gazy, pokarm i wodę. Naczynia krwionośne skręcają się, odcinając dopływ krwi z żołądkie i śledziony do serca. Krew nie może przenieśc tlenu do tych tkanek, ponadto gromadzą się w nich trujące produkty komórkowej przemiany materii. Pod ich działaniem zwierzę dostaje wstrząsu. Stan chorego błyskawicznie się pogarsza. Konieczna jest natychmiastowa pomoc, liczy się każda minuta.

Ponieważ lekarz weterynarii, do którego udali się Algerowie, nie miał odpowiedniego sprzętu do przeprowadzenia operacji, zadzwonił do szpitala imienia Henry’ego i Lois Fosterów przy Wyższej Szkole Weterynarii Tufts. Tam przysadzistego pieska personel zabiera od razu na intensywną terapię.

Akity, ze swym obwisającym nad malutkimi oczami pomarszczonym czołem, mają wiecznie zmartwioną minę. W nieznanym otoczeniu Misty miała prawo się niepokoić. Jest zbyt ostrożna, by przysiąść lub sie położyć, a i pewnie trochę jej niewygodnie, toteż ze stoickim spokojem stoi na pokrytej kafelkami podłodze, obserwując gorączową krzataninę na oddziale. Panuje tu dośc spory ruch. Co chwila przywożą ofiary nagłych zachorowań – obolały dalmatyńczyk po operacji kręgosłupa szczeka i wyjel stan golden retrievera, którego przed 8 dniami potrącił samochów, pogorszył się, toteż pies skupia na sobie uwage personelu. Bezustannie dzwoniący telefon wzmaga atmosferę napięcia.

Misty zajął się młody lekarz John MacGregor. Cichy i opanowany, robi wrażenie – wysoki barczysty, z rudą czupryną. Ubran w błękitny uniform i narzucony nań biały laboratoryjny kitel, podchodzi do przejętych właścicieli Misty. Przygnali do szpitala, gdy okazało się, że ich suczce dolega cos poważnego.

John pochyla się nad stołem i tłumaczy, że nie można stwierdzić uszkodzenia żołądka i śledziony bez operacji, a jest to zabieg ryzykowny.

Chwila ciszy. Następna kwestia, której nie znoszą poruszać wszyscy weterynarze, to problem piedzięzy. Opłata wynosi od 2000 do 2200 dolarów.

– A u niektórych psów tej rasy zabieg bywa skomplikowany. Koszty mogą znacznie wzrosnąć – dodaje tom przepraszającym tonem.

– Uwielbiamy ją – mówi Cheryl, patrząc Johnowi w oczy.

© Readers Digest

– Ona jest dla nas członkiem rodziny – dodaje David.

Czasami po takich deklaracjach następuje słowo „ale”. Lecz nie tym razem. Szybko żegnają się ze swą ulubienicą. Misty skamle żalośnie, gdy wychodzą. Cheryl nie może powstrzymać łez. Jest godzina 16,

Godzinę później akita znalazła się w sali operacyjnej. Caroline Garzotto, chirurg starannie myje ręce. Znieczulona Misty leży na stole brzuszkiem do góry. Pysk ma otwarty, język zwisa na bok wokół rurki intubacyjnej. Od łba do łap przkryta jest niebieskim papierem, tylko brzuch ma osłonięty.

Caroline nacina brzuch. W zespole wyczuwa się napięcie, gdy relacjonuje, co widzi.

– Wygląda na to, że wątroba jest w porządku… śledziona zdrowa… żołądek też zdrowy.

Mask chirurgiczne praktycznie zakrywają wszystkie twarze, ale błyszczące radością spojrzenia mówią same za siebie.

Lekarka przytwierdza żołądek do ściany brzucha, dzięki czemu już więcej się nie skręci. Następnie cały obszar wypłukuje się roztworem soli. Operacja zakończyła się powodzeniem. O 18.15 Misty ułożono w niewielkiej klatce. Dzięki posłaniu z pianki i kocom będzie dochodzić do siebie w przytulnym otoczeniu.

Następnego popołudnia, w niedzielę, przychodzi z wizytą Cheryl. Akita nie może ukryć radości. Mimo bólu po operacji, podbiega do Cheryl, zagląda jej w oczy i popiskując, opiera przednie łapy na jej piersiach.

– Ona tak do mnie przemiawia – tłumaczy Cheryl, tuląc pieska.

Misty chce wracać do domu. I wraca, już następnego dnia.

© Załoga Chartykasa