Niezwykłe psy

© Readers Digest

Kapsztad, RPA. Haki lecą w powietrzu i zaczepiają się o burtę zardzewiałego trawlera. Oficerowie do spraw rybołówstwa oraz policjanci wpadają gromadą na pokład łodzi, by sprawdzić, czyt nie ma tam uchowców.

Marynarze z podejrzanej jednostki drwią sobie z kontroli. Na widok łodzi patrolowej szybko ukryli nielegalny ładunek na dnie ładowni pełnej świeżych ryb. Kapitan oświadcza:

– Nie mamy ani grama uchowców!

Chodzi o ślimaki rodzaju Haliotis – mięczaki, które żyją i wybrzeży RPA, żywią się glonami, dzięki czemu wody są na tyle czyste, że mogą je licznie zamieszkiwać inne zwierzęta.

Uchowce są bardzo cenione przez smakoszy. Wprawdzie południowoafrykańskie prawo zezwala na odłowienie jedynie 500 ton tego ślimaka, to na samym czarnym rynku sprzedaje się go znacznie więcej. Jeśli nic się nie zmieni, ostrzegają naukowcy, mięczak zniknie z tych wód w ciągu niecałych 20 lat.

Załoga trawlera niechętnie otwiera włazy ładowni. Sierżant John Hennop wskazuje punktowe światło na policyjnej łodzi. Jakiś cień na chwilę przysłania reflektor, a potem w pełnym blasku ukazuje się sylwetka czarno-białego border collie. Agent A1142, nowy morski pies tropiący melduje się na posterunku.

Hennop ujmuje w dłonie włochatą kulkę i opuszcza niewielkiego psa o imieniu Tammy na pokład trawlera.

– Szukaj – szepce mu do ucha.

Tammy idzie wzdłuż pokładu, zwalnia, by powęszyć przy zrzuconych na stos sieciach. Przy pierwszym luku z nosem przy ziemi okrąża właz, podąża sobie tylko widocznym tropem. Nagle kładzie się przy drugim włazie.

Jeden z marynarzy wybucha śmiechem, przekonany, że oto tajnej policyjnej broni nogi odmówiły posłuszeństwa. Jednak Hennop wcale się nie uśmiecha, Pies kładzie się, by zasygnalizować, że coś wyczuwa. Policjanci opuszczają w dół wiadro i nabierają trochę ryb z ładowni. Wysypują je na pokład. Wśród nich znajdują się ukryte białe skorupki i soczyste żółte mięso uchowców. Załoga jest aresztowana,

Od 30 lat treserzy ze Szkoły dla Psów w RPA uczyli podopiecznych wykrywać najróżniejsze rodzaje kontrabandy: od materiałów wybuchowych po rogi nosorożca i kość słoniową. Psy, które mają miliony komórek węchowych można szkolić, by wywąchiwały dosłownie wszystko.

Tammy jest na przykład pierwszym psem nauczonym odróżniać zapach uchowców od zapachów wszystkich innych owoców morza. Są też psy, które potrafią odnajdywać trufle czy też odciski ludzkich palców zostawione przez 6 tygodniami, a także – co zdumiewające – odróżniać komórki rakowe od zdrowych.

Szmuglerzy nierzadko usiłują zmylić psy, ukrywając przemycany towar w benzynie lub psującym się jedzeniu. Jednak psy bezbłędnie odnajdują zapach zapamiętany z treningów.

Border collie, jakim jest Tammy, są zwykle hodowane do pasania owiec, ale suka nie wykazywała najmniejszego zainteresowania stadem. Jako aktywna ponad miarę została wysłana do akademii policyjnej dla psów. Wydawało się początkowo, że brak jej jakichkolwiek przydatnych dla człowieka umiejętności.

Hennop, wówczas treser w akademii, zauważył pewną niezwykłą cechę maleńkiego psa. Tammy potrafiła wręcz nadzwyczajnie koncentrować się na różnych przedmiotach, takich jak piłki tenisowe czy patyki.

– Nie spuszczała piłki z oczu – mówił sierżant Hennop. – Choć trenuję psy już od 14 lat, nigdy wcześniej nie widziałem podobnej zdolności skupiania uwagi.

Uwielbiała się bawić, a u psa tropiącego to jedna z najważniejszych cech. Odszukiwania ukrytych przedmiotów jest dla niego zwykłą zabawą. Akademia powierzyła Tammy ochronę gwałtownie kurczącej się populacji uchowców. Tresurą miał się zająć Hennop.

W 1997 roku po wielomiesięcznym szkoleniu, podczas którego Tammy uczyła się odnajdować świeże, mrożone, a nawet zepsute uchowce ukryte w rurach, jako pierwsza dostała certyfikat psa użytkowego, który stanie do walki z z przemytnikami zagrożonego gatunku mięczaka. Aby zdać egzamin, musiała bezbłędnie 45 razy z rzędu odnaleźć uchowce.

Policjanci, który wcześniej odnosił się niezbyt entuzjastycznie do pomysłu zatrudniania zwierząt, byli zdumieni jej wyczynami. Po końcowym egzaminie, Tammy została oficjalnie Agentem Policji numer A1142 i na stałe przypisano ją Hennopowi.

Sukcesy sprawiły, że suce zaczęło grozić niebezpieczeństwo. Podczas rutynowej kontroli na lotnisku odkryła ogromny nielegalny ładunek uchowców. Wkrótce po tej akcji Hennop odebrał telefon z pogróżką.

-Dopadniemy twojego psa – usłyszał w słuchawce.

Groźby się powtarzały. Na szczęście policja była przygotowana: Tammy dostała anioła stróża, potężnego owczarka niemieckiego. Psy tworzą zespół: Tammy szuka kontrabandy, a on czuwa nad jej bezpieczeństwem.

Hennop opowiada o niedawnym programie w telewizji, w którym wypowiadał się pewien kłusownik.

– Czy ktoś może powstrzymać nielegalny handel uchowcami? – spytał reporter.

– Policja ma takiego psa, który wabi się Tammy i jest groźny jak komar kąsający słonia – zaśmiał się kłusownik.

Gdy wkrótce potem Tammy znalazła nielegalny ładunek o wartości setek tysięcy dolarów, poproszono samego Hennopa o udzielenie wywiadu.

– Komar ukąsił słonia – stwierdził. – I nieźle dał mu się we znaki.

© Załoga Chartykasa